Każdy z nas z pewnością trzyma w swoim sercu pewien produkt rozrywki elektronicznej, który niezwykle miło wspomina, jednak nie chce do niego wracać, aby nie szargać owych wspomnień, gdyż powrót po tylu latach do przestarzałej, wydawałoby się, gierki, może być niezwykle nieprzyjemny i po prostu bolesny (na zasadzie 'o rany, co za gniot! I mi to się kiedyś podobało?!'). Jedną z takich gier dla mnie była właśnie produkcja o nazwie 'Dark Earth'. Ostatecznie się przełamałem, i zagrałem w nią po tak długiej przerwie, na potrzeby wpisu na blogu - jakież było miłe zaskoczenie, kiedy nie było wcale tak źle, jak przypuszczałem!