Dostępna także na: Sega Saturn
Znacie to uczucie, kiedy staracie się ze wszystkich sił zrobić coś jak najlepiej, ale dosłownie tak najlepiej jak tylko możecie, a finalny rezultat, mimo dołożonych najszczerszych starań, jednak nie jest do końca (lub w ogóle) zadowalający? Coś mi się zdaje, że właśnie taka postawa była w głowach twórców dzisiaj omawianej gierki - owszem, widać tu i ówdzie przebłyski geniuszu, gra niby korzystała z dobrodziejstw Saturna (bo na tą konsolę została domyślnie wydana), ale jednak... hm, no właśnie.